Prezydent Gedani Adam Owicz


Ciężkie gospodarskie dłonie splótł na wydatnym brzuchu. Rozejrzał dobrotliwie po ukochanym gabinecie. – To już 10 lat – pomyślał.
Październikowe słońce padało ukosem na rzeźbione gdańskie szafy. Obok stał regał ze starymi woluminami, o pozłacanych wierzchach. W kącie lekko zakurzona (op* sprzątaczkę!) palma. No i biurko, które miało inne biurka pod sobą.
Zza okna dobiegał szum stojących w korku aut. Cały dzień.
- Niech stoją gnoje – zarechotał w myślach włodarz – Zmiękną i przesiądą się na rowery.
Trzeba wam bowiem wiedzieć, iż Prezydent był miłośnikiem rowerów, piłki nożnej i stadionów. Zwłaszcza jednego stadionu – Amber Areny. Ten stadion to była zemsta. Na kolegach z podwórka.


Dawno temu, gdy był młodym chłopcem, i z powodu wrodzonej niezgrabności, grzał ławkę z zazdrością patrząc na podwórkowych mistrzów piłki. Nigdy go nie brali do drużyny. No chyba, że któryś zachorował. Podczas jednej z podwórkowych bijatyk wykrzyczał im, że postawi własny stadion, i jeszcze będą go prosili, żeby ich na niego wpuścił.
Z czasem uzmysłowił sobie, iż taki stadion, poza sławą, to wspaniała emeryturka. Będzie trzeba nim zarządzać, rozstrzygać przetargi a to, pan prezydent uwielbiał robić. Jak mówią, miło jest robić to co się lubi, a gdy jeszcze są z tego profity, to super.


Bezpieczne konto puchło niczym ciasto w piekarniku. Maszynka do robienia pieniędzy funkcjonowała bez zarzutu. Zbyt węszący kontrolerzy ze skarbówki trzymani byli krótko na smyczy, przez ludzi Donka.
- Perpetum mobile – pomyślał zadowolony Owicz.
Nad sprawnością działania pieczę dzierżył wierny towarzysz, Wiceprezydent Bielawa, zwany przez niektórych złośliwie nadprezydentem. Za chwile miał wpaść aby omówić sprawę obchodów dziesięciolecia prezydentury oraz parę innych spraw, w tym wejście do układu, nowego dewelopera z niebagatelną kasą.
Udało się go podebrać głównemu konkurentowi, Kudłatemu z Sopotu. Wszystko dzięki misternie uknutej intrydze udupienia tegoż, zaaprobowanej rzecz jasna przez Donka.

Posted 08 paź 2008 by Fraglesi in Prezydent Adam Owicz